Ale to już było

Mam na imię Radek

Tymi też słowami w 2011 roku rozpocząłem swój występ na studniówce i opowiedziałem swoją historię. Historię, która została całkowicie przeze mnie zmyślona i która miała na celu jedno – sprawić, aby wszyscy tam obecni dobrze się bawili. Nieodłącznym elementem tego studniówkowego skeczu była muzyka. Skecz ten znajdziecie obok.

Pozwólcie jednak, że wrócę trochę do przeszłości…

Daje słowo, wszystko było po coś

Pewnego razu byłem gościem na weselu prowadzonym przez DJ’a. Podziwiałem go jak gra oraz jak prowadzi tę imprezę i zazdrościłem mu, że to robi. Postanowiłem zatem zrobić kolejne podejście i kupiłem sobie ponownie nowy kontroler DJ-ski. Tego już nie sprzedałem. Ponownie miałem okazję prowadzić imprezy.

Kiedy znalazłem na „Fejsie” ogłoszenie o szkoleniu DJ we Wrocławiu, miałem wątpliwości czy warto. Szkolenie to jednak bardzo odpowiadało mi pod kątem tego, czego potrzebowałem. You may delay, but time will not – powiedział kiedyś Benjamin Franklin – i kierując się tą maksymą zapłaciłem za szkolenie i pojechałem do Wrocławia. Podczas tego szkolenia dla około 70 DJ’ów z całej Polski został także zorganizowany konkurs, w którym do wygrania był nowy stół DJ-ski renomowanej marki. No i zająłem pierwsze miejsce by do domu wrócić ze stołem. Zmotywowany do działania, postanowiłem zainwestować w nowy sprzęt i rozpocząć swoją DJ-ską działalność na serio.

Zainteresowanie oraz ilość poprowadzonych i zarezerwowanych dotychczas wydarzeń szczerze przerosły moje oczekiwania. Za co dziękuję. I choć otrzymuję wiele pozytywnych opinii (część z nich możecie znaleźć poniżej) to wiem, że można jeszcze lepiej. I będzie lepiej.

Stay tuned! 😊

Oh na na, what’s my name

Przewijanie do góry